Energia 0 - Błonianka 2...czyli ciężka przeprawa w Kozienicach

Miejsce: Stadion Miejski w Kozienicach

Czas: sobota 29 września 2018r..

Stawka: mecz 9 kolejki rundy jesiennej sezonu 2018/2019

Mecz w Kozienicach z miejscową Energią, mógł niektórym kibicom mienić się jako łatwe dla naszej drużyny spotkanie, jednak jak silnym rywalem jest Energia, mogliśmy przekonać się w sobotę. Gospodarze, od pierwszych minut rzucili się do ataku na bramkę Błonianki i chociaż z tych ataków niewiele wynikało, to ani im było w głowie odpuścić naszej drużynie tego spotkania. Pierwszy kwadrans meczu, to wyrównana gra toczona głównie w środku boiska, niestety gra okraszana brzydkimi faulami Kozieniczan. W 16 minucie, spotkania po jednym z zagrań faul, boisko z kontuzją opuścić musiał kapitan naszej drużyny Arek Niezgoda, którego na placu gry zastąpił Mariusz Zalewski. Po upływie 17 minut, drużyna Błonianki śmielej zaatakowała bramkę rywali, czego efektem był strzał Włodarczyka z 17 minuty, który minimalnie tylko minął słupek bramki Energii, oraz dwie szanse Marcina Gregorowicza w których niestety obrońcy gospodarzy okazali się lepsi od naszego snajpera. W 26 minucie, gracze Energii spróbowali swoich sił, jednak na nieszczęście dla nich, w sobotę między słupkami bramki Błonianki stał świetnie dysponowany Adam Uszyński, który pewnie obronił strzał zawodnika z Kozienic. W odpowiedzi kila dobrych akcji ze strony naszej drużyny, po których z dystansu strzelali kolejno Bartoszewicz, Krawczyk i Brewczyński, jednak ich strzały mijały bramkę gospodarzy. W 41 minucie, po bardzo składnej akcji naszego zespołu, Marcin Gregorowicz idealnym podaniem obsłużył Rafała Włodarczyka, a ten ładnym strzałem nie dał szans golkiperowi Energii i Błonianka wyszła na prowadzenie. Końcówka pierwszej połowy, to zryw Kozieniczan i festiwal rzutów rożnych z obydwu stron, jednak żadne z tych zagrań, nie utorowało pice do bramki jednej lub drugiej drużyny.

Druga część starcia pomiędzy Błonianką a Energią, rozpoczęła się tak jak pierwsza od wyrównanej gry obydwu zespołów. Pierwsze 15 minut drugiej połowy, to optyczna przewaga Błonianki w której swoje szanse na zdobycie bramki zaprzepaścili Włodarczyk i Gregorowicz. Po kwadransie jednak do głosu coraz śmielej dochodzili Kozieniczanie i to oni uzyskali przewagę, na szczęście ich groźne akcje dusili w zarodku nasi obrońcy, lub strzały Energii świetnie bronił Uszyński. Błonianka ograniczyła się do gry z kontry, po których to kontratakach swoje kolejne już szanse miał Gregorowicz, niestety bez efektów bramkowych. Zbyt głębokie cofnięcie się do obrony naszej drużyny, powodowało że gospodarze raz za razem strzelali na bramkę, co zmuszało Uszyńskiego do nadludzkich interwencji, a czasem też uśmiechało się do nas szczęście gdy piłka lądowała na naszej poprzeczce. Im dłużej trwała druga połowa, tym bardziej gospodarze starali się zniechęcić naszych zawodników faulując ich niemiłosiernie, na co arbiter patrzył dość łaskawym okiem nie karząc kozieniczan kartkami. Sytuacja ta, zmieniła się w 87 minucie, gdy po starciu przy linii autu zawodnik Energii kopnął złośliwie leżącego Michała Kępkę, za co został ukarany przez arbitra czerwoną kartką i musiał opuścić plac gry. Sytuacja ta, jeszcze bardziej rozjuszyła gospodarzy, którzy rzucili się do frontalnego ataku, odsłaniając swe tyły, co mogło się dla nich skończyć utratą bramki po strzale Skorży i co w efekcie skończyło się utratą drugiej bramki, po samotnym rajdzie Michała Kępki w 96 minucie spotkania. Bramka Kępki, zupełnie pocięła skrzydła gospodarzom, zaś sędzia główny po chwili odgwizdał zakończenie spotkania.

Sobotnie spotkanie w Kozienicach, udowodniło hurraoptymistom, że w naszej grupie IV ligi nie ma słabych zespołów i nikt nie może liczyć na łatwe zwycięstwa, a żeby odnieść sukces, trzeba na boisku zostawić dużo zdrowia i włożyć w wygraną całe swe serce. W przyszłą sobotę, o godzinie 15.30, Błonianka wybiera się na boisko outsidera rozgrywek ze Złotokłosu. Drużyna Perły, w tej edycji rozgrywek, nie odniosła jeszcze zwycięstwa i z zerowym dorobkiem okupuje ostatnie miejsce w tabeli. Przestrzegał bym jednak przed zlekceważeniem rywala, gdyż taka postawa może zostać szybko skarcona, wierzę jednak, że nasi piłkarze jak profesjonaliści podejdą na poważnie do tego meczu i pokażą, że ostatnia seria zwycięstw to nie jest przypadek.

Wszystkich kibiców Błonianki, zapraszamy do kibicowania naszej drużynie na stadionie w Złotokłosie, w drodze po kolejne 3 punkty. Do boju Błonianka!!!

Skład Błonianki:

Uszyński - 5 (rewelacyjne spotkanie młodego golkipera Błonianki, czyste konto to głównie zasługa jego świetnych interwencji)

Łoś - 4 (kolejne bardzo dobre spotkanie Kacpra, dla rywali nie do przejścia)

Pater – 4 (Maciek kieruje defensywą niczym profesor, jego interwencje odbierały rywalom chęć do gry)

Krawczyk – 4 (Marcin zaaklimatyzował się na dobre w pierwszym składzie, jego dobra gra nie może ujść uwadze kibiców)

Włodarczyk - 4 (Rafał pokazał że można na niego liczyć nie tylko w kwestii rozgrywania piłki ale i strzelania bramek))

Zdzieszyński - 4 (Daniel kierował drużyną w środku pola tak jak nas do tego przyzwyczaił, czyli bezbłędnie)

Brewczyński - 4 (nad grą Dawida można się rozpływać w samych superlatywach, dynamiczny i w obronie bardzo pewny)

Niezgoda - 4 (do momentu odniesienia kontuzji jak zawsze kreował grę w środku pola )

Bartoszewicz – 4 (Radek zagrał dobre zawody, jego zagrania i przyjęcia piłki pierwsza klasa)

Dawid Jarczak – 4 (Dawid włożył całe serce w to spotkanie, walczył jak lew, kiwał i odbierał piłki rywalom)

Gregorowicz – 4 (dobre zawody Marcina, jednak niewykorzystane sytuacje naszego snajpera mogą trochę martwić)

Zmiennicy:

Zalewski – 4 (zmienił Arka i pokazał że można na niego liczyć)

Kępka – 4 (Michał pokazał że odzyskuje formę, bramka którą strzelił pogrążyła rywali)

Sieński – 4 (Tomkowi zabrakło szczęścia pod bramką Energii, ale widać że wraca do pełnej dyspozycji i jest tylko kwestią czasu gdy zacznie znowu strzelać bramki

Skorża – 4 (niezła zmiana Dominika, zagrał jak za dawnych lat i był bliski zdobycia bramki)

Przybylski 4 – (Bartek wprowadził do gry dużo ożywiania, dobra zmiana)

Binienda 4 – (Adrian wszedł w końcówce meczu i przydał się w defensywie, jego pewne zagrania odbierały nadzieję rywalom)

Widzów: około 50 (w tym około 10 osób z Błonia)

Grzegorz Machnowski.